ta potrzeba, aby ona była gorsza- brzydsza, grubsza, głupsza, mniej ciekawa. wszystko co robi, jest złe. jest słabe. jest nieprawdziwe. tak usilnie starasz się ją zdewaluować, zrównać z ziemią... w głębi serca dobrze wiesz dlaczego- boisz się, że skoro on jest teraz z nią, znaczy, że ona musi być lepsza- ładniejsza, zgrabniejsza, inteligentniejsza, ciekawsza. twoje ego czuje tak duże zagrożenie, że podsyca w tobie toksyczną nienawiść. będziesz szukać jej wad, okpiwać, wyśmiewać. a tak naprawdę nieudolnie próbujesz się przed nią obronić.
a ona jest tylko zwykłym człowiekiem, zupełnie jak ty. może nawet rozumie twój tok myślenia- jest duża szansa, że też kiedyś była na twoim miejscu. gdybyś ją poznała dowiedziałabyś się, że ma wyśmienite poczucie humoru i kocha zwierzęta. jest fajna. tak jak ty jesteś fajna, a jej fajność niczego nie ujmuje twojej fajności.
ta nienawiść podsycana przez twoje ego nie prowadzi do uzdrowienia twojej duszy. prowadzi do zwiększającej się obsesji. zaczniesz od obejrzenia jednego zdjęcia, ot z ciekawości. skończysz marnując cenne godziny swojego życia dowiadując się o niej więcej i więcej, tylko po to żeby w myślach zrównać ją z błotem, chociaż w głębi duszy będzie ciągle ta wątpliwość- że ona jednak jest lepsza. przecież musi mieć coś, czego ty nie masz, prawda? otóż prawda. tak samo jak ty masz coś, czego ona nie ma. każdy z nas ma w sobie inne to coś, czego nie ma nikt inny. i może to właśnie na podstawie tych cosi wybieramy naszego partnera? a może nie. może te cosie ujawniają się później i na ich podstawie decydujemy, że to ten jedyny? a może nie. może nasze cosie są tylko estetycznym dodatkiem, ot ładnym świecidełkiem.
jedno jest pewne- to że jesteś wyjątkowa. ale ona też, i jak jej na to pozwolisz, poczujesz się znacznie lepiej. zamiast obsesyjnie taplać się w bagnie swojego bólu, zrób sobie z niego zajebistą maseczkę, dzięki której twoja cera nabierze blasku.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz